Blog > Komentarze do wpisu
Się rozgadałam!
Nadchodzi nowy tydzien i mam nadzieje, że pod wzgledem chorobowym bedzie lepszy niz ten mijający. To znaczy, że bedziemy zdrowi bo chorowanie poza tym, ze nudne jest zwyczajnie męczące no i do tego ... drogie.
Zagoniłam dzieci do sprzątania i wykonalyśmy wspólnie te cięzką prace przed południem i teraz mogę posiedziec i pisac. Chciałam pogadac ze znajomymi na gg ale oczywiście nikogo nie ma. Oczywiście, bo normalnie zrzędzą, że jestem wielka nieobecna i nie moga ze mna pogadać, ale jak ja wyskrobałam trochę czasu to na gg pustka.
powinnam zorganizowac zebranie w sprawie tych funduszy, ale mi się nie chce. Te moje baby sa trudne. Każde zaangażowanie ich w nowy pomysł wymaga tyle wysiłku, że czasem na starcie juz mnie kompletnie zniechęcają. Ale tym razem moga na tym zyskac finansowo, więc może pójdzie łatwiej? Jak to jest, że za kasę to każdy chętnie zrobi cos dla bliźniego a za friko to od razu wszystkie mięsnie ich bolą i paznokcie połamane by miały i wogóle. A dyrektor? lepiej nie gadać. Facet, który przesiaduje od lat z samymi babami musi miec kłopoty z szybkimi decyzjami no i ten ma, dlaczego nie.
Poza tym nic ciekawego. Przez tę zachorowalność domowników miałam mały kontakt ze światem zewnetrznym i nawet nie bardzo wiem co słychac w polityce. To znaczy w tej krajowej to wiem, że ogólne g... ale w lokalnej nie mam pojecia a chyba powinnam sie tym interesowac.
A propos! Pokaż mi swojego wroga a powiem ci kim jesteś! Ja z moją panią wróg ostatnio na łamach prasy lokalnej wymieniamy sobie grzeczności. Ja sie wypowiadam, że rozumiem jej stanowisko ona w innym wywiadzie mnie nazywa liderem i to w sensie pozytywnym (sic!). Czyzby czas zmienic wroga? A może faktycznie mój wrog świadczy o mnie? Może obie jesteśmy wyjątkowo inteligentne?
Pani burmistrz co prawda z pozycji wroga wolała zejść do pozycji udawanego przyjaciela ale mam nadzieje, że to tez o mnie świadczy na plus.
A wogóle to chyba musze poszukac jakiejś pracy, bo te pustki w portfelu i lodówce dobijają mnie i moją rodzinę. Do tego grożą mi jeszcze inne radykalne zmiany w moim zyciu a z odpowiednimi funduszami chyba łatwiej byłoby je znieść.
Pytanie tygodnia: jak rzucic palenie? właściwie: jak rzucić palenie i żeby mi niewymowna nie urosła?! Czytam różne porady i wynika z nich, że jednoczesnie musiałabym rzucic palenie i jedzenie a chyba nie dam rady. Co robić?!
ALE SIE ROZPISAŁAM

sobota, 11 marca 2006, kaarina3